Budowle Gropsusa

Najwybitniejszymi wśród obiektów krajowych są: zrealizowany w latach 1949 – 1950 kompleks budynków uniwersytetu Harvard, którego wielki architekt był profesorem, wybudowana w roku 1950 szkoła Chandler St. John High School w Worcester, wzniesiony w roku 1953 gmach biurowy firmy „Mc Cormick” w Chicago, powstały w tym samym roku kompleks zabudowań „Boston Center” w Bostonie oraz późniejszy o pięæ lat wieżowiec towarzystwa lotniczego „PANAM” w Nowym Jorku. Za najwybitniejsze dzieła Gropiusa i jego współpracowników za granicą są uważane: wzniesiony w roku 1956 budynek ambasady Stanów Zjednoczonych w Atenach (będący dzięki swemu architektonicznemu ukształtowaniu jak gdyby odległym przypomnieniem starożytnej świątyni greckiej), budynek mieszkalny na międzynarodowej wystawie architektoniczno-budowlanej „Interbau” w Berlinie w roku 1957 oraz realizowany od roku 1962 wielki zespół budynków uniwersytetu w stolicy Iraku, Bagdadzie. Na wstępie wspomniano, że bohater tej opowieści był między innymi również wybitnym twórcą w zakresie planowania przestrzennego. Rozwinięciem tego stwierdzenia niech będzie informacja, że stworzył on nową koncepcję niewielkiej jednostki osadniczej. Stała się ona wzorcem dla wielu osiedli mieszkaniowych, projektowanych i realizowanych w ciągu dwóch dziesięcioleci po drugiej wojnie światowej.

Le Corbussier

W dniu 6 października 1887 roku, w szwajcarskiej miejscowości La-Chaux-de-Fonds przyszedł na świat jeden z najwybitniejszych twórców nowoczesnej architektury — Le Corbusier. Le Corbusier to nie nazwisko, lecz artystyczny pseudonim wielkiego architekta, który przybrał go sobie dopiero w wieku dojrzałym. W rzeczywistości zaś nazywał się Charles Edouard Jeanneret. Imiona te i nazwisko mają, jak widać, brzmienie wybitnie francuskie. Francję też wybrał na swoją ojczyznę ich właściciel, mimo że w kraju tym znalazł się dopiero po upływie dwudziestu jeden lat spędzonych w swej ojczyźnie. Zanim jednak do tego doszło, młodziutki Charles uczęszczał w rodzinnym mieście do szkoły sztuk pięknych, ucząc się grawerowania i zegarmistrzostwa. Naprawdę interesował się jednak czymś zupełnie innym. Pasjonowała go mianowicie literatura i sztuka — rzeźba, malarstwo i architektura. Mając lat osiemnaście wybudował już pierwszy w swoim życiu dom. Po ukończeniu szkoły w roku 1907 wyjechał do Włoch, Austrii i na Węgry, zwiedzając kolejno te kraje. W rok później zjawił się w Paryżu, aby tu równolegle studiować malarstwo oraz pracować. Pracuje i uczy się urazem u Augusta Perreta — znakomitego architekta, zwanego „ojcem żelbetu w architekturze”. Po kilku latach znów wyruszył w dalekie podróże, z których wrócił do Szwajcarii, do swego rodzinnego miasta. Tutaj też został w roku 1912 profesorem szkoły sztuk pięknych, w której niegdyś sam się uczył. Wykłady jego nie cieszyły się jednak popularnością. W związku z tym ponownie wyjechał do Paryża, aby w rodzinne strony nigdy już na stałe nie powrócić. Zostaje Francuzem, później zaś z biegiem lat — największym współczesnym architektem francuskim.

Walter Gropsus

W drugiej połowie XIX wieku i na przełomie owego stulecia z obecnym dokonała się w wielu krajach rewolucja przemysłowa. Nazwą tą określa się całość przemian technicznych, ekonomicznych i społecznych, związanych z powstawaniem przemysłu fabrycznego i nowoczesnej cywilizacji przemysłowej. Rewolucja ta gwałtownie przekształciła warunki ludzkiego życia i spowodowała zdecydowany przełom we wszystkich jego dziedzinach. Znalazło to swoje wyraźne odbicie w filozofii, nauce, technice i sztuce. Wielu uczonych wyraża pogląd, że doniosłość i rozległość tego przełomu były nie mniejsze niż w wypadku tego, który ongiś doprowadził do rozkwitu kultury odrodzenia. Wiek XX przyniósł formy życia społecznego i techniki tak bardzo odmienne od tego, co poprzednio istniało w Europie i reszcie świata, że zupełna odrębność nowej epoki dziejów nie ulega żadnej wątpliwości. Ów rewolucyjny przełom nie mógł nie odbić się również na architekturze — sztuce przestrzennego kształtowania środowiska, w którym żyje i działa człowiek. Tak się też stało — środowisko to zaczęło z początkiem bieżącego stulecia zmieniać swoje oblicze. Narodziła się wówczas architektura nowoczesna.

Mistrz Wright

Aż do ostatniej chwili życia ten wielki architekt zachował pełnię swej energii i twórczego temperamentu. Dzięki temu i dzięki wybitnym osiągnięciom twórczym stał się niemal legendarną postacią współczesnej architektury. Jednym z ostatnich dzieł jego życia był projekt niezwykłej budowli przyszłości, który zadziwił świat. Czy projekt ów zostanie kiedykolwiek zrealizowany — przyszłość dopiero okaże, jak to już nieraz w odniesieniu do działalności Wrighta bywało. Projektowi temu poświęcimy więcej uwagi na zakończenie tej opowieści o wielkim amerykańskim architekcie. Teraz jeszcze nieco informacji ogólnych o największych twórczych osiągnięciach Wrighta. Na wstępie tej relacji o nim przytoczono między innymi informację, że był on twórcą idei architektury tak zwanej organicznej. Jej podstawą stało się stwierdzenie artysty, że „początkiem architektury jest charakter terenu, na którym jest ona realizowana”. Wierny przez całe życie temu stwierdzeniu Wright zawsze tak dostosowywał wznoszone przez siebie budynki do otoczenia, aby uzupełniały one i rozwijały estetyczne wartości przyrody. Wspaniałym przykładem takiego właśnie formowania architektury budynku mieszkalnego jest „Falling Wa-ter” — wzniesiony przez Wrighta w roku 1936 sławny dom w miejscowości Bear Run, zbudowany nad kaskadą płynącego przez las strumienia. Dom ten stanowi niezwykle trafne zespolenie bardzo kontrastujących ze sobą materiałów i części budowli — surowego kamienia i gładkich powierzchni balkonów, szkła, metalu i drewna. Budynek wyrasta z pochyłości wzgórza i piętrzy się wysuniętymi ku przodowi tarasami. Ich rytmiczny układ ma swój wzór w kaskadowym rytmie biegu strumienia.

Biografia A. Bohusza

Artysta ten, znakomicie opanowawszy narzędzia swej pracy, potrafił za pomocą ołówka i piórka po mistrzowsku określić cechy narodowych form w architekturze polskiej. Dzięki temu jego pierwsze rysunki stały się na zawsze dokumentami utrwalającymi nieistniejące już zabytki dawnego budownictwa ludowego, realizowanego w tak nietrwałym materiale, jakim jest drewno. Dla samego zaś artysty rysunki owe były wyjściowym punktem jego późniejszej wieloletniej twórczości. Stały się pierwszym trwałym nawiązaniem do źródeł narodowej sztuki architektonicznej, raz na zawsze określając postawę twórcy wobec niej. Adolf Szyszko-Bohusz przyszedł na świat dnia l września 1883 roku w Narwie (Estonia). W latach 1902—1909 studiował na wydziale architektury Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Studia te ukończył odznaczony złotym medalem, wcześniej już zresztą zwracając na siebie uwagę swymi świetnymi projektami. Z petersburskiej uczelni wyniósł niepowszednią wiedzę i biegłość w posługiwaniu się klasycznymi formami architektonicznymi. Jak okazała przyszłość, nie oznaczało to w żadnym wypadku tak rozpowszechnionego w drugiej połowie XIX wieku bezkrytycznego naśladownictwa minionych, klasycyzujących stylów architektury. A. Szyszko-Bohusz stosował dawne formy w nowy, oryginalny sposób.

Corazzi w Polsce

Corazzi przybył do Warszawy w roku 1818. Dwa lata, które upłynęły między ukończeniem przezeń florenckiej Akademii a przyjazdem do naszego kraju, spędził częściowo na studiach uzupełniających, częściowo zaś na praktyce u któregoś z miejscowych architektów. W zakresie architektury niczego szczególnie godnego uwagi wówczas nie stworzył. Jego wielki talent miał się rozwinąć w pełni dopiero w Polsce, gdzie zapewniono mu dogodne warunki twórczości. Młodym cudzoziemskim artystą zaopiekował się osobiście sam Stanisław Staszic. Nie przypuszczał zapewne, że ten, jakkolwiek obcego pochodzenia, stanie się z czasem rdzennie polskim i tylko polskim architektem. Corazzi nie stworzył bowiem poza Polską (a w niej głównie Warszawą) żadnego większego dzieła architektonicznego, mimo że od wyjazdu z Polski do Włoch w roku 1846 przeżył w swej ojczyźnie jeszcze trzydzieści jeden łat. Dorobku w Polsce starczyło mu jednak na to, by zyskać sławę wielkiego architekta polskiego i jednego z czołowych twórców późnego klasycyzmu w architekturze europejskiej. Zdolności i osiągnięcia młodego Włocha w dalekim od ojczyzny kraju nad Wisłą, w którym miał spędzić prawie trzy dziesiątki lat — szybko zostały tu należycie ocenione i odpowiednio uhonorowane.

Przestrzeń u Wright’a

Wright zawsze kategorycznie twierdził, że „istotą budynku wcale nie są ściany, ale zawarta między nimi przestrzeń”. Powoływał się przy tym chętnie na filozoficzne nauki starożytnego, półlegendarnego mędrca chińskiego, Lao-cy. Mędrzec ów miał jakoby wypowiedzieć kiedyś i taką myśl: „Kształtując glinę w formie naczynia znajdujemy użyteczność w zawartej w nim pustej przestrzeni”. Trudno temu stwierdzeniu odmówić słuszności — pusta przestrzeń rzeczywiście stanowi najistotniejszą cechę każdego naczynia. Równocześnie jednak jest ona nieuchwytna i trudna do właściwego kształtowania. Odnosi się to nie tylko do garncarstwa. Istnieje bowiem pewna zbieżność między architektami i garncarzami. Oto tylko nieliczni spośród jednych i drugich oprócz umiejętności wykonywania ładnych naczyń opanowali także wyższą sztukę właściwego kształtowania ich wewnętrznej przestrzeni. Wright sztukę tę posiadł i rozwinął w stopniu -najwyższym. Użyjmy tu teraz pewnego obrazowego porównania. Oto malarstwa i rzeźby. Na ścianach przy pochylni rozwieszone są obrazy, a w niszach ściennych ustawiono rzeźby. Omawiane muzeum zyskało sobie różne popularne nazwy: „dom-grzyb”, „dom-ślimak”, „dom-spirala” i inne. Dzięki swemu kształtowi stało się ono jedną z najcharakterystyczniejszych budowli Nowego Jorku, choć nie brak przecież w tym mieście setek gmachów zadziwiających swym ogromem oraz nowoczesną konstrukcją. Jeden z najniższych nowojorskich budynków, jakim jest Muzeum Sztuki Nowoczesnej, stal się dzięki Wrightowi jednym z obiektów najbardziej interesujących i najefektowniejszych.

Park Gruel w Barcelonie

Pochylone słupy we wnętrzu owej kaplicy różnią się między sobą kształtami, grubościami i materiałami, z których je wzniesiono. Mimo pozornie przypadkowych form mają one przekroje jak najściślej dostosowane do działających na nie obciążeń oraz do wytrzymałości użytych materiałów. Słupy te rozwidlają się u góry, podobnie jak korony drzew, na wiele „gałęzi”, podtrzymujących sklepienie. Bogato rozbudowane i o zróżnicowanej powierzchni są również poszczególne części tego sklepienia. Podobnie jak słupy, pochylone są na niektórych odcinkach faliste ściany kaplicy. Przy tym zaś krzywizny poszczególnych składowych części budowli — filarów, sklepień i ścian — odznaczają się prawidłową budową geometryczną. Krzywizny te, to tak zwane paraboloidy hyperboliczne — formy niezwykle charakterystyczne i często stosowane przy kształtowaniu obiektów nowoczesnej architektury. Najczęściej jednak nazwisko Gaudiego łączone jest z głównym dziełem jego życia — kościołem Sagrada Familia w Barcelonie. Słynny ten kościół, budowany w latach 1884—1926 i nie ukończony po dzień dzisiejszy — stał się dla Barcelony takim samym symbolem, jak dla Paryża wieża Eiffla czy dla Londynu most Tower.

Kazakow

Kazakow przywiązywał wielkie znaczenie do jakości materiałów budowlanych i rzetelności robót przy wznoszeniu budynków. I tak, na przykład, stosował różne gatunki wapna w zależności od celu, do którego miało być użyte. W odniesieniu do cegły żądał, aby była „cienka, dźwięczna, czerwona i gładka w przełomie”. Drewno budowlane musiało być różnych gatunków i zawsze zupełnie suche. Kazakow zawsze troskliwie i sumiennie rozpatrywał problemy przeciwwilgociowej i przeciwdżwiękowej izolacji wznoszonych przez siebie budynków. Wszystko to w ostatecznym wyniku zapewniało im trwałość i długowieczność. Sławny architekt poświecił wiele czasu i sił na poszukiwania nowego stylu w architekturze rosyjskiej. Opierał je na twórczym przetwarzaniu wzorów dawnego budownictwa rosyjskiego i współczesnej Kazakowowi sztuki zachodnioeuropejskiej. Dla przykładu: charakterystyczne dla budownictwa rosyjskiego w wiekach XVI i XVII połączenie w murze białego kamienia i cegły Kazakow twórczo przetworzył w takich swoich dziełach, jak pałac Pietrowski i pałac w Carycynie. W tym drugim wypadku mistrz niezwykle umiejętnie włączył swój budynek w zespół zabudowy stworzony przez jego wielkiego poprzednika W. Bażenowa.

Gmach PKO w Krakowie

Architekturę gmachu PKO w Krakowie nazwano kiedyś „dźwięczną”. Istotnie, podobieństwo architektury i muzyki jest tu przekonywające. Potężny, klasyczny rytm kolumnad jest w tym dziele profesora Szyszko-Bohusza jak rytm muzyczny. Trzy fasady gmachu, wznoszące się na trójkątnym obrysie planu monumentalnej budowli, przypominają trzy rozległe, harmoniczne akordy muzyczne. Podobnie jak ów gmach, szlachetną, klasycyzującą formą odznacza się zaprojektowany przez znakomitego architekta pomnik-mauzoleum Józefa Bema w Tarnowie (rodzinnym mieście generała). Obiekt ten jest bardzo pięknie usytuowany — na wysepce pośrodku parkowego stawu. Trzy pary smukłych, korynckich kolumn podpierają trójdzielne belkowanie, które dźwiga surowy, prostopadłościenny blok z nazwiskiem bohatera. Wspomniano tu uprzednio o wielkim bogactwie tematyki podejmowanej przez profesora A. Szyszko-Bohusza w jego działalności projektanta budowli współczesnych. Wśród stworzonych przez niego dzieł znalazło się wiele kościołów w różnych miejscowościach na terenie całego kraju, kaplica i krużganki przy słynnym klasztorze Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie, pałacyk Prezydenta Rzeczypospolitej w Wiśle, budynek gimnazjum, gmach Towarzystwa „Feniks”, Dom Plastyków i szereg budynków mieszkalnych — wszystkie w Krakowie, Wojskowy Dom Wypoczynkowy w Krynicy, Dom Zdrojowy w Żegiestowie, budynek poczty w Częstochowie i wiele różnych innych obiektów. Niektóre z najciekawszych projektów profesora — jak na przykład projekt Katedry Śląskiej czy projekt gmachu Ministerstwa Robót Publicznych — nie zostały nigdy zrealizowane.